Zed Shaw: "Rails Is A Ghetto"
(13 komentarzy)W kategoriach: Rails , Railsfera , Ruby / 06 stycznia 2008 [14:47:01]
Tagi technorati: rails
Każdy programista Rails zna to nazwisko. Twórca Mongrela postanowił odejść ze społeczności, pozostawiając jako uzasadnienie bardzo długi, ale interesujący post.
Z miejsca ostrzegam, że post jest cieżki, napisany ciętym językiem. Ujawnia smutne fakty i historie, które miały miejsce w społeczności, również wśród core developerów Railsów. O krytykę Rubiego także nietrudno. Lektura dość przykra dla zwolenników Rails.
When I hang out with the Nitro, Factor, Django, Lua, Python, Lisp, or Mongrel crews I get to talk to super smart guys who have egos for sure, but have mutual respect. They craft nifty shit I love to play with, are fun to talk with even when I disagree, and don’t say mean shit when I’m not around.
With Rails I get scrawny cocksuckers with carpal tunnel syndrome talking to me like they’re gonna eat my young. Their feeble PHP infected minds can’t grasp advanced shit like objects or closures. When you combine stupid businesses with stupid people using a stupid framework based on a big fat fucking lie on a shitty platform you get the perfect storm of dumbfuck where a man like me can’t find work.
Po paru dniach od napisania artykułu, autor otrzymał ponad 400 maili. Na ich podstawie będzie pisał FAQ, tak więc kto myśli, że sprawa cichnie, ten się myli...
Zdaję sobie sprawę, że większa część polskiej społeczności zdążyła się już zapoznać z całym postem, ale bardzo ciekawi mnie jak Wy widzicie tę sprawę. Prosiłbym tylko o język choć minimalnie ładniejszy niż ten, którego użył Zed ;-).
radmen
06 stycznia 2008, 15:07:58Nie przeczytałem tego całego (Ruby mnie nie interesuje), ale faktycznie facet nieźle pojechał pewne osoby..
Radarek
06 stycznia 2008, 21:42:45Gość jest mocny w słowach, nie da się ukryć. Wydaje mi się, że zrozumiałem w dużej mierze co chciał powiedzieć, chociaż momentami za wiele fucków, które przesłaniają tą właściwą treść. Jego zarzuty wiążą się w dużej mierze z tym, że Ruby z języka dla geeków, zrzeszającego fanatyków staje się kolejnym językiem na którym można zrobić po prostu kasę. Stąd „ludzie w garniturach”, firmy, ludzie, którym głównym celem jest trzepanie kasy. Ale to naturalny efekt tego, że Ruby staje się popularny. Tym bardziej, że w okół Rubiego (on Rails zwłaszcza) jest dużo buzzu. A gdzie buzz, tam najwięcej ludzi, którzy mają z samą technologią mają mało wspólnego.
To co ja mogę powiedzieć od siebie. Moi drodzy: po prostu myślmy! Bądźmy świadomymi programistami. Wiedzmy dla kogo pracujemy, ale także jakiej technologii używamy. Na szczęście Ruby to nie tylko Rails (nie mam do nich nic, ale trzeba wiedzieć że są inne rozwiązania). W społeczności Rubiego jest więcej dobrego niż złego (nawet jeśli przyznać rację wszystkim argumentom Zeda). Rubinius, JRuby, Merb – to tylko kilka przykładów. Osobiście jestem dumny, że mamy tak dobrych programistów (że też wspomnę o naszym rodaku Marcinie Mielżyńskim, programiście JRuby :)).
I na sam koniec. W wielkich firmach, gdzie robi się projekty za miliony złotych to dopiero jest zakłamanie. Jeden drugiego chce wyruchać. Wiem, bo miałem do czynienia z pewną firmą na C z Krakowa, która robi m.in. aplikacje dla banków. Sorry, ale ja dziękuję za takie „enerprise”.
sharnik
06 stycznia 2008, 22:36:34> O krytykę Rubiego także nietrudno.
Tak? Hm, czytałem to chyba dwa razy i jakoś wydawało mi się, że ogromna większość uwag tyczy się społeczności, trochę Railsów, a Ruby się jedynie bardzo w tle przewija.
Osobiście mnie najbardziej zastanawia czy na ringu to rzeczywiście byłby taki kozak jak twierdzi ;)
Radarek
06 stycznia 2008, 22:44:03@sharnik, może czytałeś tylko pierwszą część? (druga pojawiła się niedawno, sam przeczytałem ją dopiero dzisiaj). Samemu MRI się trochę oberwało, zwłaszcza MRI.
sharnik
06 stycznia 2008, 22:46:13Czytałem obie, dlatego nie napisałem, że o samym Rubym nie ma ani słowa ;)
RazorJack
07 stycznia 2008, 00:14:16Widziałem niedawno prezentację Dave’a Thomasa o tym, co się dzieje z Rubim i Railsami. Wpisał w Google ‘ruby’ i ‘ruby on rails’. Ponad dwadzieścia milionów wyników. A z prawej strony sporo reklam: hostingi, szkolenia, zlecenia, consulting. Wszyscy się cieszą, bo wszyscy kodują w Railsach i to im wróży pracę i zyski.
Ale…
Jak długo Railsy istnieją tak na poważnie na rynku? Dwa lata? Nie sądzicie, że marketingowy boom jest nieco większy, niż sumaryczna rewolucyjność Rubiego i Railsów? Taki Python i jego frameworki to także wspaniałe narzędzia dla developerów, dodatkowo stwierdziłbym, że zarówno język, jak i frameworki są nieco dojrzalsze niż Ruby i Rails. A jednak pozostały nadal technologią nieco elitarną, nie ma pythonowych, pylonsowych didżejów Ango, którzy kipią nadmiernym entuzjazmem i są zwyczajnymi fanboyami. Tam jest czysta rzetelność i profesjonalizm.
A wokół Railsów (i przez to również Rubiego) robi się głośno – a gdzie jest głośno, tam przedsiębiorczy ludzie robią kasę. Czy McDonald’s robi najlepsze żarcie? Zdecydowanie nie! Ale marketing ma na najwyższym poziomie. Obawiam się, że to samo może się stać z całą społecznością Rails, która, jak zauważa Zed, robi się coraz bardziej komercyjna.
Wielka szkoda, że Zed odszedł. Wielka szkoda, że nauka, jaką zaserwował społeczności poprzedzona była taką ilością przykrości i bluzgów. Miejmy nadzieję, że scena Rails za oceanem szybko wyciągnie wnioski – i że komercja nie dotknie polskiej społeczności.
Radarek
07 stycznia 2008, 00:18:39Mimo wszystko wydaje mi się, że to bardziej dotyczy społeczności RoR, niż samego Rubiego (zwłaszcza jeśli chodzi o marketing i robienie buzz). No, ale nie ma złotego środka. Gdyby nie RoR, to raczej Ruby nie przebiłby się.
RazorJack
07 stycznia 2008, 00:25:42Tutaj sprawa nie wygląda tak prosto, jak się wydaje – a namieszał oczywiście Zed :-).
PickAxe’a lubię, ale faktycznie, bloków jest zaledwie trochę, a metaprogramowania tyle, co kot napłakał. A co, poza estetyką i (IMO) iteratorami, jest największą potęgą Rubiego?
Niestety, pomimo że Ruby to wspaniały język, to są ludzie, którzy mogą uznać, że start miał iście fanboyowski i marketingowy…
Radarek
07 stycznia 2008, 00:36:22Ale przecież PickAxe (chociaż podawana przeważnie na 1 miejscu) to nie jedyna książka o Rubym. Jest ich masa. Ja sam po sobie wiem, że PickAxe był dobrym początkiem do poznawania (i wciąż to robię) Rubiego. Czy nie ma złych książek o javie, php, pythonie? Nawet jedna z książek z javy, którą uważa się za „must have”, a jest nią „Thinking in Java” jest wg mnie słaba. Poza tym zawsze można się przyczepić do czegoś. W PickAxe nie ma metaprogramowania? A może autorzy (przypomnę że jest ich 3, więc dziwne jest że Zed przyczepił się tylko do Dave’a – czyżby się nie lubili?:)) po prostu stwierdzili, że PickAxe jest dla początkujących, a metaprogramowanie uważają za bardziej zaawansowane programowanie? Nie wiem. Tak jak powiedziałem: trzeba myśleć samemu. Nie ma jednego najlepszego frameworka (dobrze że już mogę to powiedzieć w kontekście Rubiego;)), książki, autora itd. Na prawdę wydaje mi się, że Zed poszukuje czegoś czego nie ma – ideału. Community Rubiego ciągle się uczy, ale nie składa się z samych fanboy‘ów. Buzz minie, pył opadnie i pozostaną Ci „dobrzy”. Na prawdę nie ma co robić szumu ;-).
hosiawak
11 stycznia 2008, 17:35:18Dla mnie Zed jest idealistą, te problemy o których pisze dotyczą większej ilości społeczności, może on żył w przeświadczeniu, że ta społeczność jest inna.
On chyba jest wyjątkowo czuły na tego typu osoby (patrz: jego projekt Utu).
Zobaczymy jak poradzi sobie jako CEO swojej firmy :)
gRuby
17 stycznia 2008, 11:05:58I did enjoy the language, but it’s not my main interest anymore. Poor performance and bad implementation of nearly every feature from GC to IO to Threads means I’m not interested.
faktycznie, dużo nie napisał ... na Tiobe też spadek :(
tak ogólnie to chyba bardzo kumaty i wrażliwy idealista vs. wszystkie niesprawiedliwości – w tym ludzie sprzedający … między innymi jego pracę
Radarek
17 stycznia 2008, 11:24:31@gRuby, język to jedno, implementacja to drugie. Przecież Ruby doczekał się już innych implementacji (JRuby, Rubinius, IronRuby), a dotychczasowe MRI w wersji 1.9 jest zastąpione przez YARV, które jakby nie było jest dużym krokiem na przód. Można więc jak na razie patrzeć w przyszłość z optymizmem. Popatrzmy np na php, które rozwój jest dziwny, a jednak się utrzymał. Ruby ma o tyle większą szansę, że można łączyć z innymi językami/technologiami (java, .net, a także klasyczny interpreter z C/C++).
Co do Tiobe. Sam śledzę ten ranking, ale to nie jest jakaś wyrocznia. No i sprawdź sobie wykresy pozostałych jęzków. Zauważ, że co chwilę jest trochę w góre, trochę w dół. To trochę dziwne, bo wyszukiwarki nie powinny tak gwałtowni reagować (a na nich bazuje ten ranking).
Także nie ma co siać paniki. Zed to specyficzny człowiek, życzę mu szczęścia w poszukiwaniu idealnego języka, idealnego community :).
sharnik
19 stycznia 2008, 22:47:50http://blog.obiefernandez.com/content/2008/01/zed-is-wrong-ra.html